8 grudzień 2021

Ruszył proces ws. wybuchu gazu w Jankowie Przygodzkim w 2013 r.

zdjęcie: Ruszył proces ws. wybuchu gazu w Jankowie Przygodzkim w 2013 r. / fot. PAP
fot. PAP
Nie przyznaję się do winy – powiedział w środę w Sądzie Okręgowym w Kaliszu 39-letni inżynier Mikołaj K., oskarżony o nieumyślne spowodowanie katastrofy podczas wybuchu gazu Jankowie Przygodzkim (Wielkopolskie).
REKLAMA

Jego adwokat Małgorzata Ordziejewska powiedziała PAP, że ma duże wątpliwości, czy "na ławie oskarżonych zasiada właściwa osoba i czy tylko oskarżony powinien ponosić winę za zdarzenie".

Prokurator Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Jarosław Górnaś oskarżył Mikołaja K. o to, że "nieumyślnie sprowadził zdarzenie zagrażające życiu i zdrowiu wielu ludzi oraz mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać strumieniowego pożaru gazu. Pełniąc obowiązki inżyniera budowy gazociągu wysokiego ciśnienia nie dostosował sposobu prowadzenia robót ziemnych do wymogów określonych w projekcie" – powiedział.

Przyczyną wybuchu – zdaniem śledczych - było wadliwe układanie ziemi wydobywanej z wykopu w pobliżu istniejącego pasa transmisyjnego już poprzedniego gazociągu, co w efekcie doprowadziło do jego rozszczelnienia, a następnie wydobycia gazu i powstania pożaru strumieniowego.

W środę, 8 lat od zdarzenia, przed sądem stanął 39 - letni dzisiaj oskarżony kierownik budowy Mikołaj K. Poinformował sąd, że nie przyznaje się do winy. "Na chwilę obecną odmawiam składania wyjaśnień" – powiedział.

Do wybuchu gazu w Jankowie Przygodzkim k. Ostrowa Wlkp. doszło 14 listopada 2013 r. około godziny 13.30. W wyniku rozszczelnienia gazociągu i pożaru spłonęło 12 budynków mieszkalnych i gospodarczych. Część wymagało rozbiórki. W katastrofie zginęły 2 osoby - pracownicy firmy budującej gazociąg, a 12 doznało poparzeń ciała II i III stopnia. W akcję ratowniczą zaangażowanych było 200 strażaków, 7 zespołów ratownictwa medycznego i 115 policjantów. Straty oszacowano na ponad 10 milionów złotych.

Prokuratura zakończyła śledztwo w tej sprawie w 2018 r. W toku postępowania zgromadzono szereg specjalistycznych opinii. O pomoc zwrócono się do ekspertów między innymi z Politechniki Poznańskiej i Wrocławskiej. Śledztwo kosztowało 200 tys. zł. Sprawa liczy kilkadziesiąt tomów akt i jest jedną z największych w kaliskim sądzie.

Z uwagi na odmowę przez oskarżonego złożenia wyjaśnień sędzia Krzysztof Patyna odczytał zeznania oskarżonego złożone w prokuraturze w postępowaniu przygotowawczym.

"Z jego wyjaśnień wynika, że było bardzo wiele czynników, które doprowadziły do katastrofy a jednym z nich jest sytuacja kadrowa pracodawcy oskarżonego" - powiedziała PAP adwokat Ordziejewska.

Wyjaśniła, że oskarżony podczas inwestycji nadzorował równocześnie trzy ekipy montażowe w różnych miejscach i nie był w stanie fizycznie temu podołać. "Przy inwestycji pracowało bardzo wielu podwykonawców, podmiotów, które według prawa budowlanego również powinny być odpowiedzialne za zdarzenie"– powiedziała obrońca.

Zdaniem obrońcy oskarżonego trzeba zweryfikować, czy to 39–latek powinien odpowiadać za zdarzenie.

"To jest zapewne linia obrony przyjęta przez obrońcę oskarżonego" – odparł prokurator Górnaś. Jego zdaniem odpowiedzialność ponosi kierownik budowy, który swoim niedopilnowaniem naruszył normy prawa budowlanego.

"Składowana hałda urobku była zbyt blisko wykopu a jej wysokość dwukrotnie przekroczyła obowiązujące normy. Przepisy wyraźnie mówią o 2 metrach a były 4 metry. Spowodowało to zbyt duży nacisk na krawędź wykopu i w konsekwencji wypchnięcie biegnącego pod hałdą czynnego rurociągu a następnie jego rozerwanie” – powiedział prokurator.

Zdaniem prokuratury o winie oskarżonego przesądza opinia biegłych, sporządzona przez Politechnikę Poznańską, która wskazała na niedociągnięcia i zaniedbania ze strony kierownika budowy.

Decyzją sądu w procesie nie będą przesłuchane osoby pokrzywdzone, które doznały szkody na mieniu lub zdrowiu, ponieważ zostały one już udokumentowane. "Będą przesłuchani pracownicy i wszyscy ci, którzy brali udział w procesie inwestycyjnym oraz biegli" – wyjaśniła adwokat.

W sądzie stawił się jeden z naocznych świadków zdarzenia. Zygmunt Zawada w rozmowie z PAP powiedział, że był w odległości 30 metrów od wybuchu. "Nadal przechodzą mnie ciarki, jak o tym myślę. Pamiętam świst, huk i to, że zrobiło się bardzo gorąco" – powiedział.

Strony procesu twierdzą zgodnie, że postepowanie w tej sprawie potrwa bardzo długo.

"Jest skomplikowany dowodowo. Prawdopodobnie potrwa przez dwa lata" - powiedziała obrońca.

Oskarżonemu grozi do 8 lat więzienia.(PAP)

Autorka: Ewa Bąkowska

bak/ ok/

PRZECZYTAJ JESZCZE
Materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez [nazwa administratora portalu] na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
pogoda Otwock
-1°C
wschód słońca: 07:03
zachód słońca: 16:34
Koronawirus
mazowieckie
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Otwocku

kiedy
2023-02-18 19:00
miejsce
Powiatowy Młodzieżowy Dom Kultury,...
wstęp biletowany
kiedy
2023-03-18 18:00
miejsce
Powiatowy Młodzieżowy Dom Kultury,...
wstęp biletowany
kiedy
2023-04-22 19:00
miejsce
Powiatowy Młodzieżowy Dom Kultury,...
wstęp biletowany
kiedy
2023-05-12 20:00
miejsce
Teatr Miejski, Otwock, ul. Armii...
wstęp biletowany